Wywiad z Mistrzynią Polski 2005 XC, Magdą Sadłecką

Drukuj

Magdalena Sadłecka, zawodniczka zawodowej ekipy Lotto została mistrzynią Polski w kolarstwie górskim. Mistrzostwa odbyły się w miniony weekend w Olsztynie koło Częstochowy. Nie jest to jednak jej pierwszy tytuł najlepszej kolarki Polski, złoty medal i biało-czerwoną koszulę Magda zakładała już w 2001 roku. Magda jest jedną z trzech najlepszych Polek ścigających się na rowerach górskich, była także uczestniczką Igrzysk Olimpijskich w Atenach w zeszłym roku.

 Tomasz Piechal:- Jak się czuje świeżo upieczona mistrzyni Polski MTB? Magda Sadłecka:- Cieszę się z każdego zwycięstwa, a Mistrzostwo Polski jest wyjątkowe! Cały rok, aż do przyszłych mistrzostw Polski będę jeździła w biało-czerwonej koszuli z orłem na piersi. To wspaniałe uczucie. Życzę tego każdemu kolarzowi. T.P.:Spodziewałaś się zwycięstwa? M.S.:Dobrze czułam się na treningach przed mistrzostwami, więc byłam dobrej myśli. Każdy sportowiec startuje po to, aby wygrywać. Naprawdę czułam się tego dnia znakomicie. T.P.:Na przedostatniej rundzie jechałaś druga. Kiedy zaatakowałaś Majkę, która wówczas prowadziła? M.S.:Na ostatnim dość długim podjeździe prowadzącym prosto do mety uwierzyłam, że mogę wygrać. Dałam z siebie wszystko, odskoczyłam od Majki i dojechałam samotnie do mety. Wygrywanie i smak zwycięstwa wciągają. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Cieszę się, że tym razem to ja najbardziej mogłam odwdzięczyć się naszym sponsorom, trenerowi i obsłudze, która ciężko pracuje, abyśmy my mogli wygrywać. T.P.:To Twój drugi tytuł mistrzyni Polski w karierze. Który jest bardziej cenny? M.S.:Obydwa tytuły sprawiły mi dużo satysfakcji. Ten drugi sprawił, że uwierzyłam bardziej w swoje możliwości, bo przecież Majka i Ania liczą się w czołówce światowej. Teraz będzie mi łatwiej się do niej przedrzeć. Cieszę się także, że mogłam sprawić dużo radości mojej kochanej rodzinie. Wiem, że trzymali za mnie kciuki i bardzo im za to dziękuję. Mam nadzieję, że ten złoty medal to satysfakcjonujące nich podziękowania. T.P.:Co do tej pory uważasz za największy swój sukces? M.S.:Najbardziej znaczące tytuły dla mnie to medale w juniorkach na MŚ i ME, a także miejsca w pierwszej szóstce Pucharu Świata w seniorkach. Ale jednak atmosfery szosowych mistrzostw świata we Francji w 2001 roku nie zapomnę. Było niesamowicie! Zdobyłam tam wicemistrzostwo świata w juniorkach. To wspominam najmilej. T.P.:Co chcesz osiągnąć jeżdżąc na rowerze? M.S.:Chcę zdobyć medal mistrzostw świata i przede wszystkim medal olimpijski. Chyba każdy sportowiec o tym marzy. Biorę jednak pod uwagę to, że sport to nie wszystko, więc jestem na drugim roku Wychowania Fizycznego na Wszechnicy Świętokrzyskiej w Kielcach. Sport wyczynowy kiedyś przecież się skończy i trzeba coś będzie robić dalej. Moja uczelnia bardzo mi pomaga. Wiadomo, że będąc na zgrupowaniach i wyścigach nie zawsze mogę być na zajęciach. Jednak Wszechnica Świętokrzyska to wspaniała uczelnia i wspaniali ludzie, którzy rozumieją sport i sportowców. T.P.:Czy kolarstwo to tylko zarabianie pieniędzy, czy coś więcej...? M.S.:Teraz kolarstwo jest moją pracą, ale zwycięstwa zawsze cieszą, są zawsze niesamowite i niezapomniane. Jednak kolarstwo to też moja życiowa pasja, inaczej bym się przecież nie ścigała... T.P.:Zbliżają się Mistrzostwa Europy MTB - jak wygląda twoja obecna forma, czego można się spodziewać po twoim występie? M.S.:Najważniejsze dla mnie, trenera i całej kadry Polski są mistrzostwa świata. Do tego wyścigu się szykujemy najmocniej. Mistrzostwa Europy też są ważne, ale najbardziej skupiamy się na MŚ. W Belgii też chcę pokazać się z jak najlepszej strony. Będę walczyć! T.P.:Jakie jest największe marzenie Mistrzyni Polski? M.S.:Powiem tak, bardzo chcę zostać mistrzynią świata, poczuć jak to jest być mistrzynią olimpijską i wjechać na metę z flagą Polski! Wyobrażam sobie, że to niesamowite wrażenie, którego nie da się opisać. To euforia!!! Jednocześnie myślę o tym, że najważniejsza jest rodzina i przyjaciele bez względu na wszystko… Także moim największym marzeniem jest być szczęśliwym wśród najbliższych.

Obserwuj nas w Google News

Subskrybuj