bikeWorld.pl | bikeKatalog.pl | Forum


Pobieram dane...

  • Facebook
  • bikeWorld.pl
  • Forum

Sylwester Szmyd

Od kilkunastu lat ściga się we Włoszech, gdzie cieszy się ogromnym szacunkiem kibiców. Jego akcje kurczą peleton do minimum, w końcu to jeden z najlepszych gregario na świecie! więcej
Tour de France (504) Giro d Italia (415) Doping (340) Vuelta a Espana (295) Alberto Contador (285) Tour de Pologne (236) Lance Armstrong (212) UCI (144) Mistrzostwa Świata (140) Marek Konwa (135) Mark Cavendish (132) Alejandro Valverde (127) Astana (119) Puchar Świata (115) Sylwester Szmyd (100) Maja Włoszczowska (100) Fabian Cancellara (100) Cadel Evans (97) Skandia (90) Andrzej Kaiser (90) Tom Boonen (86) Sven Nys (81) Mariusz Gil (78) Trening (76) Marek Galiński (73) Anna Szafraniec (72) Tour Down Under (69) Mazovia (69) Puchar Świata (65) Bike Maraton (64) Mistrzostwa Polski (63) JBG2 MTB Team (62) Andy Schleck (62) Beskidy (62) Thor Hushovd (59) Puchar Polski (59) Mistrzostwa Europy (57) Mistrzostwa Świata (56) Zdenek Stybar (55) Philippe Gilbert (55) Aleksandra Dawidowicz (54) Alessandro Petacchi (53) Danilo Di Luca (53) Shimano (52) Niels Albert (52) Carlos Sastre (51) CCC Polsat (50) CERA (50) Denis Menchov (49) Andre Greipel (48) Alexandre Vinokourov (48) Levi Leipheimer (48) Ivan Basso (48) UCI Pro Tour (47) Dieta (46) Bradley Wiggins (46) Maja Włoszczowska (45) Cape Epic (44) CCC Polkowice (44) Maciej Bodnar (44) Paryż Nicea (43) AFLD (43) Christoph Sauser (42) Dauphine Libere (42) Quick Step (42) Saxo Bank (41) Marek Rutkiewicz (41) Grand Prix MTB (41) Marcin Sapa (40) Marek Cichosz (40) Joaquin Rodriguez (40) Trans Alp (39) Tomasz Jaroński (39) Frank Schleck (39) Damiano Cunego (39) Stefan Schumacher (39) Robert Banach (38) Michele Scarponi (38) Olimpiada (38) Paweł Szczepaniak (38) Tirreno Adriatico (38) MTB Marathon (37) Liquigas (37) Milan Sanremo (37) Riccardo Ricco (37) SRAM (36) Paula Gorycka (36) Lars Boom (36) Bartosz Banach (36) Vincenzo Nibali (35) Operacion Puerto (34) Rafał Ratajczyk (34) Tour de Suisse (34) Bogdan Czarnota (33) Paryż - Roubaix (33) Alessandro Ballan (33) MTB Challenge (33) Team Sky (33) CONI (32) Team Columbia (32) Julien Absalon (32) Chris Hoy (32) Piotr Brzózka (31) Davide Rebellin (31) Lampre (31) Team RadioShack (31) Eska Fujifilm (31) Marek Galiński (31) Tyler Farrar (31) Ronde van Vlaanderen (31) Kacper Szczepaniak (30) Bart Brentjens  (30) Kross (30) CAS (30) Pro Liga (29) Bernhard Kohl (29) Oscar Freire (29) Thomas Voeckler (29) Odzież (28) Targi (28) MTB Trophy (28) Bartosz Janowski (28) Paolo Bettini (28) Powerade (28) Koła (28) Kevin Pauwels (28) Rabobank (27) Crocodile Trophy (27) Cannondale (27) UCI Pro Continental (27) Samuel Sanchez (27) Opony (27) Omega Pharma Lotto (27) Tour of California (27) Sylvain Chavanel (27) Andreas Kloeden (26) Eurobike (26) DH (26) Maciej Paterski (26) Wojciech Halejak (26) Johan Bruyneel (26) Franco Pellizotti (25) Superprestige (25) Robbie McEwen (25) Kornel Osicki (25) Ezequiel Mosquera (24) Pat McQuaid (24) Zima (24) Peter Sagan (24) Trek (23) Małgorzata Wojtyra (23) Tour de Romandie (23) Urs Huber (23) Specialized (23) Tony Martin (23) Edvald Boasson Hagen (23) Przemysław Niemiec (23) Gazet Van Antwerpen (22) Bartosz Huzarski (22) Giant (22) Kask (22) Luis Leon Sanchez (22) Katusha (22) Karl Platt (22) ITT (21) Mróz Active Jet (21) Kamil Kuczyński (21) Marianne Vos (21) PZKol (20) Andrzej Piątek (20) Halls Team (20) Liege – Bastogne – Liege (20) Cyklokrpaty.pl (20) Allan Davis (20) EPO (20) Renata Dąbrowska (20) Cervelo Test Team (20) Odżywianie (20) RFEC (20) Roman Kreuziger (20) Stefano Garzelli (20) Jens Voigt (20) Daniele Bennati (19) Scott (19) WADA (19) bikeWorld.pl (19) Łukasz Bujko (19) Filippo Pozzato (19) Adrian Brzózka (19) Łukasz Kwiatkowski (19) Kellys (19) Przemysław Niemiec (18) Jakob Fuglsang (18) Jacek Morajko (18) Piotr Brzózka (18) Author (18) Juan Jose Cobo Acebo (18) Polandbike (18) Rafaę Ratajczyk (18) Łukasz Bodnar (18)
Lista wszystkich tagów
Najtrudniejszy sport?
Marek Tyniec
09-02-2008, Sobota
Komentarzy: 44
Tagi: 
Dwie godziny na maksymalnych obrotach. Start co tydzień, w międzyczasie kilka treningów. 20 tysięcy kilometrów przejechanych w sezonie.
Zawodnik xc nie ma łatwego życia. Maratończyk na podobnym poziomie ściga się dwa razy dłużej. Szosowiec, choć przez pewien czas schowa się w peletonie, ponosi jeszcze większy wydatek energetyczny. Ale i tak wszyscy kochają facetów fruwających nad zeskokiem skoczni.

Kwaśny śmiech Justyny Kowalczyk
W jednym z wywiadów po, udanym dla niej, Tour de Ski nasza najlepsza biegaczka narciarska ze sporym sarkazmem wypowiadała się o wyczynach skoczków narciarskich. Bo jak to tak? Kilka sekund najazdu, kilka sekund w powietrzu, ugięcie nóg przy lądowaniu, odrobina iskry bożej i kilka tysięcy Euro w kieszeni. Do tego uwielbienie setek tysięcy kibiców, relacje w najlepszym czasie antenowym, zwycięstwa w plebiscytach popularności. Tymczasem ona w swojej karierze okrążyła kulę ziemską na nartach, mówiąc kolokwialnie wypruwa sobie flaki na treningach i… nic. Owszem, uczestnictwo w imprezie, jaką jest Tour de Ski przynosi stosowne gratyfikacje finansowe, więc zapewne narzekać nie może, ale o prywatne kontrakty sponsorskie jest już o wiele trudniej. A trudniej, owszem, to jest właśnie Justynie Kowalczyk, pokonać setkę rywalek, które są elitą światowego narciarstwa biegowego, dyscypliny, którą uprawia wiele tysięcy ludzi a nie garstka zapaleńców w jednym z ośmiu krajów. Co więcej, biegać na nartach i doskonalić swoje umiejętności może niewielkim kosztem niemal każdy, wejść na skocznię już nie. Obiektywnie rzecz ujmując w sezonie 2007/08 to Kowalczyk jest niekwestionowaną królową polskich sportów zimowych. Ale jej dokonaniom poświęca się 15-sekundowe skróty w wieczornych wiadomościach a nie dwugodzinne relacje w popołudniowym prime-time.

Bo na rowerze umie jeździć każdy

Analogia między sytuacją biegów a kolarstwa nie jest odległa. Obie dyscypliny zaliczają się do podobnej grupy sportów. Wysiłek jest długotrwały a równocześnie intensywny. Jego poziom jest porównywalny lub nawet przewyższa maraton biegowy. Tyle tylko, że w większości przypadków najkrótsze próby kolarskie są dłuższe niż najdłuższe zawody narciarskie lub biegowe. Prawdziwy wyścig XC trwa dwie godziny a zawodnik, który uczciwie go przejedzie na mecie jest wrakiem człowieka. Podobnie po maratonie, który trwa 2-3 razy dłużej. Tyle co etap tour de france lub klasyk pucharu świata. Z tą różnicą, że maratończyk nie chowa się przez połowę czasu w peletonie. Z resztą szosowiec również nie ma lekko – tego typu wysiłek potrafi znosić dzień w dzień przez tydzień, w ekstremalnych wypadkach przez trzy. O ile się nie mylę, nie ma na świecie równie energochłonnej dyscypliny, wymagającej przy tym tak wielu różnorakich umiejętności.

Podstawowy problem może tkwić w założeniu, że na jeździć na rowerze (lub biegać na nartach) potrafi jeździć każdy, jeśli tylko chce. Czymże jest przejechanie stu kilometrów w porównaniu z zeskoczeniem z Wielkiej Krokwi? W sumie racja, ponieważ przy odrobinie samozaparcia 100km jest w stanie przejechać każdy, nawet na składaku, mając na to niecały dzień. Detale takie jak tempo jazdy czy też umiejętności potrzebne do pokonywania zakrętów i trudności technicznych są mało zauważalne.

Kolarstwo to sport ekstremalny

Tak, nawet kolarstwo szosowe w wydaniu zawodniczym to absolutna ekstrema. Dowód? Za chwilę, najpierw pytanie. Kto z nas po pierwsze odważyłby się, po drugie nie spanikował w połowie a po trzecie bezpiecznie zjechał w deszczu 100km/h z Karpacza do Sosnówki? Nie, nie namawiam nikogo, bo zapewne kilku odważnych i utalentowanych by się znalazło. Sęk w tym, że to jest szybciej, niż motocykl czy samochód może pojechać w tym miejscu. Co więcej, chwilę wcześniej ten sam kolarz, który zawierza swoje zdrowie 23mm gładkiej oponce generował moc umożliwiającą zagotowanie czajnika wody ;). Z kolei kolarz XC pokonuje niejednokrotnie odcinki, po których nieuważne zejście może zakończyć się trwałym kalectwem a kilkaset metrów wcześniej daje z siebie tyle, co sprinter podczas biegu na 200m. I tak po kilka razy na rundę przez dwie godziny. Maratończyk dla odmiany może nie jedzie „w trupa” przez pięć godzin, ale i tak po drodze musi zmagać się z licznymi trudnościami technicznymi niedostępnymi dla zwykłych śmiertelników a do tego uzyskuje w terenie średnią prędkość nieosiągalną dla większości populacji na szosie z wiatrem w plecy. Aby to wszystko osiągnąć, nawet średnio świadomy amator musi trenować więcej, inteligentniej i z większym poświęceniem niż drugoligowy piłkarz, który następnie pół czasu z ustawowych 90 minut na boisku spędzi poniżej progu mleczanowego. Dlaczego więc, skoro jesteśmy takimi herosami nikt lub mało kto nas docenia? Z prostej przyczyny: nikt nas nie widzi.

Misja TVP
Wbrew pozorom nie jest tak źle. Relacje z Tour de Pologne i Grand Prix MTB mają dla siebie dobry czas antenowy, całkiem, jak na rodzime warunki, profesjonalną obsługę medialną i nienajgorszą promocję. Jest tylko jeden problem. Nie wiem, jak Wy, ale gdybym sam na rowerze nie jeździł, po relacji w takiej formie na rower bym się nie wybrał ani też nie namawiał do tego potencjalnego potomstwa. Główne wrażenie to poczucie straty czasu (przed telewizorem), zdrowia (przez bezproduktywnie męczących się zawodników) i dobrego imienia sponsorów (przez liczne wpadki dopingowe). Jednak i tak powinniśmy być w siódmym niebie, ponieważ wspomniana na wstępie Justyna Kowalczyk nie może liczyć nawet na to. Tymczasem przez całą zimę oglądamy obrazki ze skoczni całej Europy. W ostatnich latach równie często co zawodników zdarza się, że realizatorzy pokazują wskaźniki wiatru na zmianę z gadającymi głowami. Mając przeznaczoną określoną ilość czasu na sport, dlaczego nie puścić materiału o ostatnich dokonaniach Kowalczyk, Tomasza Sikory czy… Marka Konwy? Dlaczego w ramach misji telewizja nie promuje sportów, które mogą przyczynić się do rozwoju szeroko pojętej kultury fizycznej – w końcu na rowerze potrafi jeździć każdy i wystarczy, by go do tego tylko zachęcić! A o tym, że nie jest to tak łatwe, niech się później przekona we własnym zakresie.

FOTO: arch. bikeWorld.pl
Dodaj do delicji Wykop to
KomentarzeKomentarze komentarzy 44
być może nie... najtrudniejszy jednak sami wiecie że łatwo nie jest. Jeśli chodzi o kibiców, medialność kolarstwa: popularność np: piłki nożnej jest uwarunkowana głównie kulturowo, kolarstwo to sport niszowy, piłka masowy. W każdej najmniejszej wiosce jest klub piłkarski , są działacze, boiska. W każdej gazecie są prześmieszne relacje z "baraży, meczy ostatniej szansy". Jest liga taka, klasa taka, grupa a, b itp każdy ma szanse wygrać- stąd tylu piłkaży i tylu kibiców świętujących ich "zwycięstwa". Przepraszam zainteresowanych za słowa krytyki-tak myślę. dodany przez: prezes77r dnia 20-02-2008 z IP: 83.7.240.12
NAJTRUDNIEJSZY SPORT? Gwoli ścisłości: z eneretyczno-fizjologicznego punktu widzenia kolarstwo (szczególnie duży tour) i trening kolarski jest najtrudniejszym, stawiającym największe wymagania sportem wraz z kilkoma innymi dyscyplinami i ich szczególnymi odmianami jak np: triathlon wydanie Iron Man, biegi długodystansowe (np:100km), długie rajdy górskie mięszane z kilku dyscyplin czy wspinaczka wysokogórska (kilkudniowe wyprawy, wejścia bez tlenu) itp dodany przez: prezes77r dnia 20-02-2008 z IP: 83.7.240.12
do antykonwiak antykonwiak, jak nie wiesz czemu to naprawde ci wspolczuje. nie na codzien staje sie na podium pucharu swiata, wygrywa wyscigi za granica gdyby nie defekt na mistrzostwach swiata to bylby medal i to pewnie zloty no ale dla wszystkich niedowiarkow przed nami jeszcze mtb. tak poza tym takie komentarze sa ZALOSNE. Konwa reprezentuje Polske za granica z sukcesami i ma ogromne szanse na medal a niektorzy z takimi tekstami wyjezdzaja powinienes sobie zrobic nick antypatriotasynu. dodany przez: marcin dnia 19-02-2008 z IP: 87.105.79.29
czemu konwa ? ,,dlaczego nie puścić materiału o ostatnich dokonaniach Kowalczyk, Tomasza Sikory czy… Marka Konwy?'' Nie rozumiem dlaczego mieliby mowic o Marku Konwie :D dodany przez: antykonwiak dnia 16-02-2008 z IP: 89.191.160.96
Brian Lopes Marek: gratuluje ciekawego felietonu. Temat jak widac po komentarzach budzi duze emocje. Ja wyraze moją opinię cytatem Briana Lopesa z książki "Jazda rowerem górskim" (BTW super ksiazka, wyd. Buk Rower):*br**br*"Kiedy wiesz, dlaczego jeździsz, możesz wytyczyć własną drogę do rowerowego szczęścia. () Jeśli chcesz zarabiać na życie jako zawodowiec, przyłóż się na serio do treningu i bierz udział w wyścigach. Ale jeśli chcesz być dobry po to, żeby podnieść sobie samoocenę i udowodnić, że jesteś kimś - powodzenia Zobaczysz, że kiedy wreszcie uda Ci się ten skok, kiedy wygrasz wyścig i udowodnisz kumplom "kto tu rządzi", odkryjesz, że zadra, którą nosisz w sercu, wcale nie zniknęła. " dodany przez: Bullgoth dnia 16-02-2008 z IP: 83.6.38.239
durny artykuł TTaa. To ta ludzka pycha i próżność A Justysia Kowalczyk niech się zajmie czym innym jak jej nie pasuje coś- przecież nikt jej nie zmusza do tego sportu. Kocham jazdę na rowerze, ale nie interesuje mnie oglądanie innych rowerzystów- to poprostu nuuda- wolę sobie pooglądać dirt na extream TV - to jest bardziej emocjonujące. *br*A Justyna jak chce być bogatą gwiazdą sportu to niech weźmie się za box albo golf albo grasz death metal w garażu i pijesz tanie wino, albo jesteś sprzedajnym disco-polowcem ;] dodany przez: shellus dnia 15-02-2008 z IP: 62.87.254.113
Właśnie - adventure racing Jest jeszcze Adventure Racing, który teoretycznie wymaga jeszcze większego nakładu treningowego niż triathlon, a czas trwania zawodów sięgający 150 godzin powoduje, że baza wytrzymałościowa musi być pancerna. W praktyce właśnie ze względów finansowych tylko garstka ludzi trenuje tą dyscyplinę profesjonalnie i żyje ze sportu. W porównaniu z solidnym rajdem, start w maratonie to miłe popołudnie. Wiem - startowałem wiele razy. W najgorszym wypadku, na mecie leżałem w cieniu przez 15 minut i dochodziłem do siebie jak ten koleś na pierwszej focie. Po 5 dniowym rajdzie, pierwszy trening odbyłem dopiero po 10 dniach, a i tak byłem słabiutki. A do tego dochodzi masa logistyki, całe skrzynie ekwipunku, masa gadżetów bez których ciężko o dobry wynik (jak np. 5 kompletów lekkich oddychających ciuchów, 4 pary butów, plecaki, wiosła, mapniki, rakiety śnieżne, narty biegowe, sprzęt wspinaczkowy itp. )*br**br*Jeśli chodzi o realia finansowe to nieprawda, że każdy trenujący zawodnik ma równie ciężko. Mam znajomych piłkarzy z II ligi. Trenują 4 razy w tygodniu, do tego jeden mecz. A kaska, choć niewielka to płynie i klub sponosoruje sprzęt. Do tego mogą sobie dorobić w okręgowych ligach niemieckich (bo mieszkają przy granicy). W efekcie poświęcając około 15 godzin tygodniowo mogą zarobić na życie. Ech Gdyby kolarzom było tak łatwo o rajdowcach już nie wspomnę. dodany przez: Kshysiek dnia 15-02-2008 z IP: 82.210.175.161
hmmm... Każdy sport uprawiany na profesjonalnym poziomie jest trudny i ciężki i nie można żadnej dyscypliny bagatelizować czy to są szachy czy triatlon, w obu z nich treningi są bardzo ciężkie i występuje doping. Ja szanuje każdego sportowca który żyje z uprawianej dyscypliny. A amatorski sport to co innego jego się nie ogląda w tv tylko uprawia więc nie widzę nad czym tak biadolicie. Że nie pokazują maratonów w TV?? a co tam pokazywać skoro nawet kibiców na trasie jak na lekarstwo. *br*Telewizja pokazuje to co chce pokazywać i to co im się opłaca bo też z tego żyją. *br*pozdrawiam Arek dodany przez: francuz dnia 12-02-2008 z IP: 89.229.142.227
Loxiu jesteś kozakiem :) zapomniałeś tylko jeszcze o "M jak Marek" :P dodany przez: Kaczy dnia 12-02-2008 z IP: 83.8.10.106
Tak! Marek w 100% sie z Toba zgadzam! Bardzo dobry artykul! dodany przez: Kuba Krzyżak dnia 12-02-2008 z IP: 89.78.154.33
 

© bikeWorld.pl 2011 Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie oraz rozpowszechnianie materiałów zawartych na niniejszej stronie jest zabronione!