Koszulki rowerowe

Koszulka rowerowa to jeden z pierwszych elementów specjalistycznego ubioru, na którego kupno decyduje się początkujący rowerzysta.

Po pierwsze, jest to inwestycja na dłuższy okres czasu, po drugie, zdecydowanie zwiększa komfort jazdy, po trzecie wreszcie… wyraźnie poprawia image.


Panowie w obcisłych koszulkach
Zacznijmy od ostatniego stwierdzenia, czyli wyglądu. Cóż, niektórzy panowie nie są od początku przekonaniu do wizji jazdy w przylegającej do ciała koszulce. Moda sportowa nie jest jednak dyktowana estetyką, przynajmniej nie w pierwszej kolejności. T

ym, co wpływa na wygląd sportowych ciuchów jest ergonomia i walory użytkowe.

Krótko mówiąc: w powiewającej, luźnej koszulce jeździ się po prostu źle. Ponad sto lat doświadczeń rowerzystów i kolarzy na całym świecie zaowocowały obecnym wyglądem rowerowego stroju. Aktywne materiały, z jakich wykonane są części sportowego ubioru najlepiej działają, gdy przylegają do ciała. Do tego nie trzepoczą na wietrze, co również zwiększa uczucie komfortu. Dopasowany krój niejednokrotnie nie tylko nie krępuje ruchów, ale nawet je wspomaga. Oprócz tego, niektóre koszulki posiadają elementy poprawiające wentylację – poza rozpinanymi zamkami znajdziemy elementy z siatki czy też otwory wentylacyjne, które działają najlepiej, gdy wszystko jest pasowne. Pamiętajmy więc, by wybierać optymalny rozmiar ubioru sportowego, szczególnie uważać, by nie wziąć zbyt dużego zapasu i wyglądem przypominać latawiec a z drugiej strony by nie popaść w skrajność – szwy nie mogą wrzynać się w ciało, stójka dusić a tył koszulki podwijać. We właściwym wyborze powinien pomóc sprzedawca sklepu rowerowego, najlepiej

Kolorowo i krzykliwie.
W zamierzchłych latach dziewięćdziesiątych, do których często się odwołuję, stroje kolarskie były… jakby to najładniej ująć, dość krzykliwe, jeśli wziąć pod uwagę kolory. Jaskrawożółty połączony z odblaskowym różowym był szczytem rowerowej elegancji. Na całe szczęście obecnie panuje moda na „ekologiczne” wzornictwo – dominują beże i odcienie pastelowe.

Bardziej krzykliwe zestawienia znajdziemy w kolekcjach dedykowanych do sportu.

Wyjątkiem są nieustająco modne stroje grup zawodowych – spora część kolarzy, zwłaszcza szosowych lubi prezentować swoje wsparcie dla ulubionej ekipy poprzez jazdę w replice jej stroju. A że zadaniem zawodowego kolarza jest głównie reklamowanie jego sponsora, stroje grup zawodowych bywają szczytem kiczu, ale są znakomicie widoczne. Ma to również tę zaletę, że tak odziany rowerzysta jest znakomicie widoczny na drodze. Producenci strojów w bardziej stonowanych kolorach muszą posiłkować się wszywanymi elementami odblaskowymi.

Kieszonki na różne różności.
Nieodłącznym elementem koszulki kolarskiej są kieszonki na plecach. Zazwyczaj trzy, z delikatnie ściągającą je u góry gumką. Rzadko zdarzają się w wersjach zapinanych na zamek, ponieważ, wbrew obawom, bardzo trudno cokolwiek z nich zgubić.

Trzy klasyczne kieszonki umożliwiają zabranie naprawdę sporej ilości bagażu: dętka, mini pompka, przybornik z narzędziami, coś do jedzenia.

A żeby sprawdzić, że nic nie wypadnie, wystarczy tak zapakowaną koszulkę odwrócić do góry nogami! Jedynymi minusem takiego rozwiązania jest wygląd rowerzysty przynoszący na myśl skojarzenia z wielbłądem lub jajkiem ;).

O materiałach słów kilka.
Na wstępie tylko wspomnieliśmy o współczesnych materiałach. Większość koszulek bazuje na podobnych typach materiałów. Są w 100% syntetyczne i zapewniają skuteczne odprowadzanie potu ze skóry. Włókna ułożone są tak, by struktura materiału tworzyła mikro otwory „odsysające” wodę i odprowadzające ją na zewnątrz a tam… wiatr robi resztę, czyli suszy. Niektóre materiały mają dodatki bakteriobójcze, które chronią przed przykrym zapachem. Różnice w cenie poszczególnych modeli wynikają właśnie z zastosowanych materiałów – te najdroższe wykorzystują niemal kosmiczne technologie – są ultra lekkie, schną w mgnieniu oka, są trwałe, ciepłe a równocześnie przewiewne.

comments powered by Disqus

Podobne artykuły